Ostatnio cierpię na całkowity niedostatek czasu. Nawet nie wiem, kiedy tak szybko ucieka. Albo doba jest za krótka, albo na nowo muszę przeanalizować mój system zarządzania czasem. A może to po prostu już TA pora na zimową depresję? Nie znoszę zimy, najchętniej w ogóle spod koca bym nie wychodziła. Ale taka nie-zima jest jeszcze gorsza. Szaro, buro, nie wiadomo czy ten śnieg będzie czy nie. Jakby spadł tak raz a porządnie, a potem pojawił się ostry mróz, to by było dobrze. Z reguły jak jest dużo śniegu i jest bardzo zimno, świeci słońce i już to mi wystarczy. Kij z zimnem, śniegiem itp. Mnie najbardziej słońca brakuje. Normalnie jestem jak bateria słoneczna, co po kilku pochmurnych dniach już nie działa. Jednym ze sposobów walki z zimową depresją, są letnie smaki. A co może być bardziej letniego od kokosa i ananasa? Zrobiłam więc z nimi muffinki. Smak wspaniały, choć mam do nich kilka uwag, ale o tym na końcu notki.
