Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Feministka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Feministka. Pokaż wszystkie posty

Z okazji 8 marca

Dzień Kobiet to według mnie święto, które należy obchodzić co roku. Jest uniwersalne i dotyczy każdego, mężczyzn również, bo przecież w ich otoczeniu pełno kobiet: ich matki, siostry, córki, koleżanki z pracy, sąsiadki. Świat bez kobiet nie istnieje, a jednak cały czas nam się wmawia, że jesteśmy gorsze, głupsze, słabsze, nie nadajemy się do tego, ani do tamtego. A my cały czas udowadniamy, że jest inaczej. Zdobywamy kosmos, wynajdujemy tratwy ratunkowe (źródło) oraz dzielimy dobę na 1000 części, żeby pogodzić życie zawodowe z rodzinnym. Coś co wielu mężczyznom wydaje się niemożliwe (bo przecież oni pracowali w pracy, więc w domu już tylko odpoczywają), dla nas jest zupełnie naturalne.


Pilnuj swojej własnej macicy!

Siedzę i płaczę ze złości, frustracji, strachu i bezsilności.
Płaczę przez polityków, którzy uznają tylko jedną prawdę - objawioną przez prezesa kurdupla.
Płaczę przez wszelkich hierarchów kościelnych, którzy są zdolni do naprawdę wielkich poświęceń - o ile tych poświęceń będzie dokonywała kobieta.
Płaczę przez te wszystkie kobiety, które w wyborach poszły i zagłosowały właśnie na tę jedną partię, która najgłośniej wrzeszczy, że kobieta powinna się cofnąć do średniowiecza i tam pozostać.
W końcu płaczę przez te wszystkie kobiety, które stwierdziły, że ich głos się nie liczy, więc olały wybory i zostały w domu.

Zakamuflowana męska opcja szowinistyczna - czyli to nie jest wyłącznie blog kulinarny

W każdym razie nie jedynie. Nazwa, którą wybrałam dla niego, miała być w trochę przewrotna. Jestem Feministką, nigdy się z tym nie kryłam. Ale jednocześnie zawsze musiałam walczyć z nieuświadomionym otoczeniem, które uparcie próbowało mi wmówić "Nie, nie jesteś!". No bo jak to? Gotuję, maluję się, dbam o swój wygląd, mam bzika na punkcie butów i torebek oraz (o zgrozo!) nie nienawidzę facetów! Tym samym Feministka ze mnie, jak z koziej dupy trąba. Tylko że kiedy otoczenie poznawało mnie bliżej, rozumiało co miałam na myśli. Bo nie bałam się tego powiedzieć głośno.